Pracodawca równych szans: Olga Grygier
Olga Grygier pochodzi ze Śląska. W wieku 18 lat wyjechała do Anglii, gdzie ukończyła studia na Uniwersytecie w Manchesterze. Z PricewaterhouseCoopers jest związana od 1991 roku kiedy to rozpoczęła pracę w londyńskim oddziale firmy, gdzie z czasem objęła stanowisko Partnera w zespole doradztwa finansowego dla sektora energetycznego. W lipcu 2004 roku Olga przeprowadziła się wraz z mężem i dziećmi - obecnie dziesięcioletnią Alicją i sześcioletnim Harrym do Polski, aby objąć stanowisko szefa działu usług doradczych. W roku 2009 Olga stanęła na czele całego polskiego oddziału firmy, zatrudniającego ponad 1100 osób. Pasją Olgi jest spędzanie czasu z dziećmi, szczególnie wspólne czytanie i poranne uprawianie jogi.
Jak to jest być kobietą szefem w PricewaterhouseCoopers?
Swoją karierę zawodową w PricewaterhouseCoopers rozpoczęłam i rozwijałam w Londynie w Anglii. Funkcjonowałam wtedy w środowisku, w którym dominowali mężczyźni, a dodatkowo byłam jedyną Polką w swoim najbliższym otoczeniu. Muszę powiedzieć, że chociaż czasami czułam się przez to bardziej „wyeksponowana”, taka pozycja raczej mi pomagała niż przeszkadzała. Zdecydowanie łatwiej jest bowiem nawiązać relację, jeśli ktoś zwróci na Ciebie uwagę i jest zaciekawiony. To doświadczenie nauczyło mnie wyciągać korzyści z sytuacji, które z pozoru wydają się trudne; to mnie wzmocniło już na początku kariery.
Umiejętność wykorzystywania trudnych sytuacji sprawdza się również w kierowaniu organizacją. Bycie szefem wiąże się z ogromną ilością obowiązków służbowych, które muszę godzić z życiem rodzinnym, opieką nad dziećmi i prowadzeniem domu. Wielość zajęć nauczyła mnie dyscypliny i dobrego zarządzania czasem. Wiedząc, że mam do dyspozycji określoną liczbę godzin, które mogę spędzić w pracy, koncentruję się na tym, aby moje działania były jak najbardziej efektywne. Obserwuję to samo u moich koleżanek, które prowadzą aktywny tryb życia.
Ma to wpływ nie tylko na wymierne rezultaty pracy, ale również na relacje z ludźmi. W pracy zwracam uwagę na efektywne rozwiązania a nie tracenie czasu na zbędne dyskusje, przedłużające się rozważania czy też „politykowanie”. Takie podejście u kobiety może być czasami uznawane za oznakę słabego charakteru i braku poparcia dla walczenia o swoje racje, podczas gdy w rzeczywistości jest naszą siłą, bo prowadzi do znajdowania wspólnych korzyści i tym samym skutecznych rozwiązań.
Dlaczego mniej kobiet piastuje stanowiska kierownicze? W większości firm kadra zarządzająca jest zdominowana przez mężczyzn.
No właśnie! Przykro to stwierdzić, ale sytuacja kobiet przypomina często błędne koło. Kobiet na stanowiskach kierowniczych jest niewiele, w związku z czym brakuje w tym gronie 'ambasadorek', które - rozumiejąc ich potrzeby - pomagałyby innym kobietom dołączyć do grupy top managerów.
Jak firma może wspierać kobiety w rozwoju zawodowym?
Ponieważ doskonale wiemy, jak ważna jest percepcja, kobiety powinny pracować nad otwartym komunikowaniem swoich oczekiwań, z czym mężczyźni radzą sobie zdecydowanie lepiej. Jeśli nie ma wewnątrz organizacji osoby, która może pełnić rolę mentora, warto sięgnąć po siły z zewnątrz i zatrudnić profesjonalistę.
Ważne jest też, żeby firma dbała o różnorodność w zespołach. Z moich doświadczeń wynika, że nic bardziej nie stymuluje efektywnej pracy niż wykorzystanie różnych stylów działania i różnych spojrzeń na problem.
Czy w swojej karierze spotkała się Pani z objawami dyskryminacji mężczyzn i kobiet zarówno wzajemnie wobec siebie, jak i ze strony firmy?
Tak jak w innych środowiskach, tak i w mocno konkurencyjnym otoczeniu biznesowym zdarzają się pojedyncze przypadki negatywnych zachowań wśród współpracowników. Są to jednak rzadkie sytuacje. Kultura i zasady panujące w naszej firmie nie różnicują ludzi pod względem płci, czy innych cech, oczywiście poza doświadczeniem i kwalifikacjami. W PricewaterhouseCoopers wręcz dążymy do tego, żeby zespoły były mieszane. Zachęcamy do dołączenia do nas wszelkie utalentowane osoby, czy to mężczyzn czy kobiety!